Pokazywanie postów oznaczonych etykietą no3. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą no3. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 kwietnia 2010

warka no.3 - Irish Red Ale

Czas na trzecią warkę.


Jak już wszyscy wnikliwi czytelnicy dobrze wiedzą, będzie to Irish Red Ale. Dziś będę warzył sam, bez pomocy osób trzecich (zazwyczaj miałem pomocnika i fotografa w jednej osobie). Godzinę zajęło mi mycie i przygotowywanie sprzętu, zabieram się do pracy. Nie sądzę, żeby całość trwała tak długo jak w przypadku pszenicznego. W końcu przetestuję też filtrator z oplotu. Zdjęć nie przewiduję zbyt wiele, w końcu wszystko będzie przebiegało bardzo podobnie, ale od czasu do czasu aparat postawiony na statywie coś tam pstryknie, bez obaw :)

Jest nieźle - warzenie zajęło mi zaledwie 6-7 godzin, razem ze sprzątaniem i myciem sprzętu. Ale po kolei: do 12 litrów wody (filtrowana) o temp. 35'c wsypałem wszystkie słody (stosunek woda/słód 3:1), zamieszałem, i powolutku doprowadziłem do pierwszej i ostatniej w tym wypadku przerwy - 67'c przez 60 minut.

Zapachy te same co przy warzeniu pszenicznego. Boskie. Dodatkowo w IRA (Irish Red Ale) pełniejsze wrażenia wizualne - palony jęczmień, więcej rodzajów słodu - było w czym zamieszać :)

Utrzymanie temperatury nie było szczególnie trudne - podgrzewałem, ciągle mieszając, do właściwej, po czym wyłączałem palniki, przykrywałem gar pokrywą i nastawiałem minutnik na 10 minut. Po tym czasie sprawdzałem jak ma się brzeczka. Przeważnie temp. spadała o 1 stopień. Czekałem aż spadnie o 2-3 stopnie, delikatnie podgrzewałem, znów nastawiałem minutnik, i... większość czasu spędziłem przed TV oglądając Pogromców Mitów :)

Brzeczka jest wyraźnie gęstsza niż w przypadku warzenia pszenicznego - mimo, że proporcje wody i słodu zachowałem takie same.

Przy tak urządzonym warsztacie praca przebiegała nad wyraz sprawnie i szybko. Na dole wiadro na odfiltrowaną, klarowną brzeczkę, nad nim stoi kadź razem z filtratorem. Po negatywnych próbach jodowych (już pierwsza wyszła negatywnie, po paru minutach powtórzyłem zabieg żeby się upewnić), dogrzałem do 76'c i przygotowałem się do filtrowania - pełen obaw, bo starą kadź filtracyjną zniszczyłem, a filtratora z oplotu jeszcze nie używałem.

Najwygodniej przenieść zacier za pomocą mniejszego naczynka. Po prawej stronie widać spodek z próbami jodowymi.

Filtrator spisał się na medal. Po zwróceniu 2-3 pierwszych litrów brzeczki z powrotem do filtrowania, w ciągu 10-15 minut miałem już pięknie odfiltrowane młóto.

Do wysładzania użyłem 9 litrów wody o temp. 80'c. Poprzednio korzystałem z przegotowanej wody z kranu - tym razem cała warka bazowała na wodzie filtrowanej. Uzyskałem w ten sposób 15 litrów brzeczki. Tutaj jedna mała myśl, którą będę musiał rozwinąć przy okazji - o ile filtrator działa rewelacyjnie, to nie jest zbyt wydajny - zostało jeszcze sporo słodów w młócie. Muszę pomyśleć, jak maksymalnie je odfiltrować. Zmarnowałem bowiem w ten sposób ok. 1-2 litra cennego słodu.

Ciemna, głęboka barwa, ładna beżowa pianka. Gotowałem zaczynając od temperatury brzeczki = 55'c, w 30 minut doprowadziłem ją do wrzenia.

Chmielenie:
w 5 minucie chmiel goryczkowy (20gr), w 30 minucie aromatyczny (30gr).

Całość przebiegła bez najmniejszych problemów. Właściwie tylko co parę minut trzeba było podejść do gara, zamieszać, skorygować moc palników itp., i tyle mojego udziału przy chmieleniu.

Do chłodzenia użyłem swojej miedzianej chłodnicy, tym razem na ostatnie 7 minut chmielenia wstawiając ją do brzeczki. Zmierzyłem też ilość wody potrzebną na schłodzenie ze 100-21'c - poszło 56 litrów zimnej wody (między 1/3 a 1/2 tradycyjnej wanny) w czasie 10-15 minut. 1000 litrów kosztuje 5.67zł, więc 56 litrów to koszt rzędu 32 groszy. Wydatek do przełknięcia.

Po sklarowaniu i dekantacji uzyskałem ~11 litrów brzeczki o blg równym 20,5. Konkretny wynik. Wodą filtrowaną rozrobiłem całość uzyskując 18.5 litrów o gęstości 12 blg. Tutaj właśnie widać mój błąd przy filtrowaniu - te brakujące 2 litry, które zostały w mycie.

Oto jak przedstawiały się proporcje podczas dodawania wody:
11 litrów + 4 litry = 15 litrów o blg 15
15 litrów + 2 litry = 17 litrów o blg 13.5
17 litrów + 1.5 litra = 18.5 litra o blg 12

Drożdże zadałem w temp. 22'c (oczywiście wcześniej rehydratyzowane, woda filtrowana, 22'c), pięknie mi wyrosły, coś czuję, że ruszy z kopyta. Na zegarku godzina 18.40.

parę godzin później (ok. północy)

Ruszyło, tak jak przewidywałem, szybciutko. Piany nie ma wysokiej, ale pracuje. Okna pootwierane, temp. w pokoju 18'c, burzliwa przebiega, jeśli wierzyć termometrowi przyklejonemu na fermentator, w temp. 19-20'c. Pokrywa szczelnie zamocowana. Zgodnie z instrukcją potrzymam ok 6 dni na burzliwej i ok 12 dni na cichej. Zalecana temp. fermentacji to 18-22'c, więc wszędzie przyjmuję średnie czasy. Planowane butelkowanie w okolicach 22 kwietnia, pierwsza degustacja na początku maja. Tymczasem zamawiam już kolejne słody :)

7 maja 2010

Wiem już, że piwo wyszło znakomicie :)
Ale cofnijmy się nieco w czasie:

14 kwietnia, pomiar blg równy 3,5. Kilka dni wcześniej też sprawdzałem, było tak samo - więc czas butelkować. Szkło testowo nie płukane chlorem - tylko dokładnie potraktowane Ludwikiem, bardzo gorącą wodą i myjką. Zobaczymy - jak zakażenia nie będzie, chlor będę stosować jedynie przy silnych zabrudzeniach. Znacznie przyspieszy to produkcję...


Zdjęcie powyżej przedstawia brzeczkę podczas fermentacji burzliwej.


Podczas przelewania na cichą. Stała 15 dni. Praktycznie w ogóle do niej nie zaglądałem.


Osad aż miło popatrzeć.
Podczas zlewania z cichej nie korzystałem z wężyka, puściłem troszkę przez kranik, wylałem, reszta która spływała leciała już po ściance do czystego wiadra. Dodałem 180gr glukozy, wymieszałem dokładnie, i zacząłem rozlewać do butelek. Niewiele tego wyszło, 38 szkieł.



Tak to wygląda dziś, ok. tygodnia po zabutelkowaniu. Nagazowanie bardzo przyjemne, w smaku... poezja :) Uważam, że to pierwsze piwo, które mi wyszło. A przynajmniej pierwsze, które mi smakuje bez żadnego "ale". Bardzo treściwe, konkretne posmaki kawy i palonego karmelu, bez żadnych niepożądanych esencji - ani goryczy, ani kwasu. Dziwię się, że zaledwie tydzień wystarczył, by osiągnąć taki efekt. Z 38 butelek zostało już ok 15, biorę przykład z pszenicznego - trzeba było go pić, póki był naprawdę niezły - teraz nabiera kwasu, a minął zaledwie miesiąc i 7 dni. Z RIA mam nadzieję, że tak nie będzie - 5 butli zostawię na sprawdzenie po miesiącu, dwóch, trzech itd., ale resztę zamierzam szybciutko rozdać rodzinie i znajomym.
Tym piwem naprawdę można się delektować. Jestem pod wrażeniem!

 Etykieta. Podziękowania dla Aldony za wydruki :) A poniżej gotowa buteleczka.


23 maja 2010

Niechcący zamroziłem RIA (bo kto takie straszne rzeczy robi specjalnie?), ale nie wylałem, tylko spróbowałem jak smakuje.
O ile dla zwykłego, komercyjnego piwa jest to już zupełna dyskwalifikacja, to muszę przyznać, że w przypadku tego piwa domowego... smak się nie zmienił :) Owszem, spadło nagazowanie, o wiele mniejsza pianka, ale jak najbardziej dało się to wypić - nawet ze smakiem. No no...

24 maja 2010

Zmęczony długim dniem usiadłem wieczorem, i otworzyłem sobie jedno piwko. Ehh, to chyba najlepsze piwo jakie piłem do tej pory :)
Oczywiście nie mieszam do tego pszenicznych!

Niestety, zostało mi już zaledwie 12 butelek. Wiem jednak z całą pewnością, że do tego gatunku będę chętnie wracał - bez zabawy w 20 litrowe warki, tylko konkretnie, 60, 80 litrowe. Zamówienia już są ;)

wtorek, 5 stycznia 2010

warka no.2 i no.3 - przygotowania

Ah, moi drodzy. Nie zakrzepłem, bynajmniej, warek ciąg dalszy. Pogoda idealna na fermentację, nareszcie w mieszkaniu poniżej 20'c.
Tak jak zakładałem, na drugą warkę leci piwo pszeniczne (Hefe-Weizen), tym razem nie w postaci brewkita, lecz jako zestaw surowców. Muszę w tym celu rozbudować warsztat, więc zamówiłem co następuje:

Pszeniczne (Hefe-Weizen)
- zestaw surowców (wersja śrutowana)

"Zestaw surowców do warzenia 20 litrów piwa z procesem zacierania.

Skład zestawu Pszeniczne (Hefe-Weizen):
- słód pszeniczny Weyermann 2,5 kg,
- słód pilzneński Weyermann 1,6 kg,
- słód Weyermann Carahell®, 0,2 kg,
- chmiel aromatyczny Lubelski 50 g (granulat),
- drożdże suche do piwa pszenicznego Safbrew WB-06 11,5 g,
- wskazówki do warzenia.

Zalecana temperatura fermentacji brzeczki: 18-19°C.

Zestaw zawiera świeżo ześrutowane porcje słodów".


Od siebie dodam, że ciemna odmiana tego samego zestawu uzyskała I miejsce w kategori "IV Hefe-Weizen Dunkel" podczas V Konkursu Piw Domowych Żywiec 2007 (w zależności jak mi wyjdzie, zakupię i Dunkela)

Termometr w obudowie -10 do +120°C

"Termometr w specjalnej obudowie do pomiaru temperatury
podczas warzenia piwa z procesem zacierania.
Specjalna obudowa z tworzywa sztucznego chroni termometr
przed uszkodzeniem podczas manipulowania przyrządem w okolicach garnka.
Wyraźna skala pozwala szybko i precyzyjnie odczytać temperaturę
- zaleta nie do przecenienia w warunkach dymiącego zacieru!
Skala od -10 do + 120°C
Termometr nie zawiera rtęci!
"


Kadź filtracyjna - wkład

"Wkład filtrujący na max. 25 litrów zacieru.
Przystosowany do używania jednocześnie z fementorem
o poj 30 litrów z kranikiem.
Rozkład i średnica otworów gwarantują szybką i udaną filtrację zacieru".



Jodowy Wskaźnik Skrobi 20 ml

"Preparat rekomendowany do przeprowadzania tzw. prób jodowych,
podczas warzenia piwa z procesem zacierania.
Buteleczka zaopatrzona jest w specjalny nakraplacz.
Zawartość - 20 ml - wystarczy na ok. 20 warek".


Zanim przyjdzie przesyłka kupię jeszcze garnek o upragnionej pojemności 30 litrów. Każdy mężczyzna powinien taki posiadać. Więc jak wszystko dotrze do mnie zgodnie z planem, start warki przewiduję na 12 stycznia. Rzecz jasna okraszony mnóstwem zdjęć i opisów.
Oczywiście przypomniałem sobie że jeszcze paru rzeczy nie zamówiłem (choćby kapsle!) - mam nadzieję, że jeszcze nie zdążyli wysłać, dokupię jutro i, jeśli dopisze mi szczęście, wszystko dostanę w jednej przesyłce.

Parę godzin później

Jak to mówią, nie masz szczęścia w kartach, to masz szczęście w zakupach. Aktualizuję spis zamówionych rzeczy:

Kapsle 26 mm - 300 szt

"Uniwersalne kapsle do piwa, soków, wody.
Wykonane z wysokiej jakości materiałów, łatwe w kapslowaniu
z użyciem dostępnych na rynku kapslownic ręcznych
(młotkowych, dwuramiennych i stołowych) a także automatów kapslujących".


Nabierak do próbek piwa

"Narzędzie do pobierania próbek fermentującego piwa.
Nabierak dopasowany jest do menzurek 100 ml
Nabierak ma kształt chochelki ze specjalnym dzióbkiem,
ułatwiającym skierowanie strumienia piwa do wąskiej szyjki menzurki".


I jakoś tak wyszło, że zakupiłem jeszcze zestaw na kolejną warkę (bądź też na tą drugą, a pszeniczniaka zrobię jako trzecią - zobaczymy) - Red Irish Ale

Red Irish Ale 12°Blg
- zestaw surowców (wersja śrutowana)


"Zestaw surowców do warzenia 20 litrów piwa z procesem zacierania.
Oryginalny zasyp na bazie słodów Weyermann:
pale ale, Carared®, monachijski typ I, palony jęczmień (roasted barley).
Do tego chmiel goryczkowy i aromatyczny, drożdże Safale S-04
oraz wskazówki do warzenia piwa górnej fermentacj.
Zestaw zawiera odważone, świeżo ześrutowane porcje słodów".


Plus dwie fajne koszulki z festiwalów piwowarstwa domowego, roczniki 2008 i 2009, ale nie będę się lansował.

19 stycznia 2010r.

Z ponad tygodniowym opóźnieniem (nie mieli na stanie termometrów - dostawa z Francji) otrzymałem w końcu przesyłkę. Termometr co prawda inny niż zamawiałem, ale nie ważne- temperaturę raczej poda tą samą co inne. Reszta zamówienia świeżutka i kompletna.
Koszulka XXL okazała się na mnie za duża, ale traktuję to jako komplement.

Parę dni temu kupiłem 10 mb rurki miedzianej (fi 10), jak tylko będę miał w końcu garnek, dopasuję średnicę i zrobię chłodnicę. Na temat samej chłodnicy zrobię osobny wątek (czyli opis krok po kroku jak wykonać ją samemu - może komuś się przyda).

Właśnie, garnek - nie wiedziałem, że jest taki problem z jego zakupem. W większości sklepów takich garnków nie mają, a w reszcie - za wysoka cena. Jutro spodziewam się dostawy do pewnej hurtowni, gdzie mają w dobrej cenie emaliowane gary z Olkusza.

Tak czy inaczej, cały sprzęt, ześrutowane słody, drożdże i chmiel czekają już w kartonikach :)

21 stycznia 2010r.

Jak samo warzenie będzie przebiegać tak, jak kupowanie garnka, to chyba pomyślę nad filatelistyką. 4 godziny dzwonienia po firmach sklepach sklepikach i lokalach na podlasiu, i nic. Nie da się kupić garnka emaliowanego 30 litrowego, bo nikt takich nie zamawia. Hurtownia dostała z Olkusza dostawę, przyszło wszystko co zamawiali, ale bez...? Zgadnijcie.

Już miałem sprowadzać ze śląska - ale po rozmowie telefonicznej ze sprzedawczynią zrezygnowałem - cenę miała dobrą, ale nie gwarantowała idealnego stanu garnka (a na to jestem szczególnie uczulony po lekturze forum - w mikrozagłębieniach mogą czaić się mikroby).
Po wizycie w hipermarketach, gdzie mieli po kilka sztuk takich garnków, w końcu kupiłem w jednym z nich. Przy okazji: wiecie w jakiej cenie można kupić taki garnek w internecie? 119zł. A wiecie, ile sobie cenią "tanie" hipermarkety? 206zł. W końcu jednak znalazł się egzemplarz bez odprysków, i prezentuje się następująco:

Nie mam pojęcia, jakim cudem 20 litrów gęstej brzeczki doprowadzę i utrzymam przy wrzeniu przez ponad godzinę korzystając tylko z jednego, nie największego, palnika. Na wszystkich jednocześnie grzać nie mogę - za bardzo spali mi ścianki gara. Palnik, który mam do dyspozycji, ma moc 2,3kW. Czy jest na sali jakiś ekspert? Da radę, czy nie da rady?
Do końca tygodnia postaram się zrobić chłodnicę, i w przyszłym tyg. ruszam z produkcją.

2 lutego 2010

Zamówiłem w pewnej szczecińskiej firmie detergent, dwutlenek chloru. Z tego co wyczytałem, jest polecany przez większość mających styczność z tym środkiem. Względnie tani, i skuteczny. W środę spodziewam się kuriera, a do tej pory zrobię już chłodnicę (właśnie zacząłem - miedź się nagrzewa przed zwijaniem, link do konstrukcji powinien pojawić się lada dzień). Jutro jeśli zdążę zakupię też przewody PCV i złączki. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ruszać w ten weekend... W sumie to świeżo ześrutowany słód nie może długo leżeć, nawet, jeśli jest szczelnie zapakowany...

6 marca 2010

Tak. To już dzisiaj. Właśnie przygotowuję roztwór dwutlenku chloru, jest prawie 13.00, wieczorem powinienem wrzucić zdjęcia z warki. Trzymajcie kciuki :)